niedziela, 25 maja 2014

                               Zegar decoupage i takie tam mazy. Ten zegar zrobiłam jakiś czas temu , na początku mojej przygody z decoupage. Zabrał go Gregorek i teraz pstryknęłam mu fotkę. W sumie nic nadzwyczajnego ,tarcza lekko postarzona i naklejona serwetka bez cieniowań bo ich jeszcze nie umiałam.


             W zaprzyjaźnionym komisie Gregorek wypatrzył sobie duży obraz olejny w koszmarnej ramie. Mimo moich oporów kupił go za niewielkie pieniądze i chciał dać do nowej oprawy. W domu postanowiłam poeksperymentować na tej ramie , bo i tak miała być wyrzucona. Trzy kolory farb , moja nowa gąbka do kąpieli i rama nie trafiła na śmietnik.




W następnej kolejności pomazałam stary porysowany talerz, bo wcześniej zaplanowana imitacja marmuru tym razem zupełnie mi  nie wyszła.Zdjęcia nie są najlepsze, bo wtedy się nie przykładałam.


Do kompletu dorobiłam świecznik i serwetnik.




 Gąbką i złotą farbą potraktowałam moje etui na okulary. Nakleiłam maki i  polakierowałam lakierem aksamitnym .


         Mazy tak mi się spodobały, że postanowiłam pójść za ciosem. W ten sam sposób potraktowałam stary wieszak i metalową skrzynkę - też przeznaczone na śmietnik. Wieszak przed liftingiem i szlifowaniem.


          Wieszak pomazany farbami wygląda nieco lepiej, ale jego przeznaczenie nadal jest trochę wątpliwe.








                           .


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Miło mi będzie, jak zostawisz ślad ...